tasiemce
Seriale, TV »
„Don Huan”, „seniorita Esperanca” albo Esmeralda – mało kto się na takich postaciach nie wychował. I nawet ci, którzy się najbardziej z takich seriali naśmiewali i ci, którzy się najmocniej zapierali, że „nigdy w życiu!”. A jednak.
Telenoweli brazylijsko-peruwiańsko-argentyńsko-wenezuelsko-meksykańskie, mające po „tysiąc pięćset odcinków” w sumie o jednym i tym samym, bo oglądając pierwszy, wiadomo już niemal zawsze, jak się cały serial skończy – ślubem, z reguły wiadomo też, kto przed tym ołtarzem stanie.















